czwartek, 29 sierpnia 2013

Tak właśnie minął pierwszy dzień w domu Harrego Stylesa.

         Czy mieszkańcy willi zaakceptują siedmioletnią dziewczynkę?




  Dzień był deszczowy. Pogodą przypominał dzień tragedii. 
   Harry jechał prosto przed siebie. Cały czas myśląc jak zacząć  rozmowę z małą Victorią. Dziewczynka siedziała koło niego cały 
 czas zerkając w jego stronę. W pewnym momencie zauważył że    dziewczynka mocno przytula do siebie brązowego misia z różową  kokardą. 
       - To twój miś - zapytał uśmiechając się do dziewczynki.
       - Nie. To miś mojej mamusi. - powiedziała cicho.
   Widać było że ciężko jest jej wymówić słowo mamusia. Harry      poczuł że nie powinien zadawać takiego pytania. Ale skąd miał  wiedzieć że tak będzie brzmieć odpowiedz. 
       - Już prawie jesteśmy w domu.
       - Ale to nie jest mój dom. Ja mieszkam w Amsterdamie.
       - Teraz to jest twój dom. Masz jakiś wujków oprócz mnie?
       - Nie. - odpowiedziała cicho.
       - To teraz masz pięciu wujków i jedną ciocię. - powiedział
  szybko zmieniając temat - Jesteśmy na miejscu.
                          

     ***

 Weszli do domu. Czekała już na nich Carolin. 
  - Hej. Jesteś Victoria prawda? - zapytała, a dziewczynka 
 odpowiedziała kiwnięciem głowy - Ja jestem Carolin. Choć  zaprowadzę cie do twojego pokoju. Mam nadzieje że ci się  spodoba. - powiedział i wzięła dziewczynkę za rękę. 
 Jej pokój wyglądał tak:


               
   Na schodach spotkały Liama, który od razu uśmiechnął się.
  - Cześć jestem Liam. - powiedział przykucając.
  - Jestem Victoria.
  - Widziałaś swój pokój?
  - Jeszcze nie. - powiedziała spoglądając na Harrego.
  - To choć ja cie tam zaprowadzę, a Carolin zrobi ci coś   do jedzenia. - mówiąc to wziął małą na ręce i wszedł na górę.
  Otworzył drzwi i posadził ją na łóżku. Od razu dało się    zauważyć że Victoria była zachwycona. Liam wziął dwie lalki i  zaczął się z nią bawić. Na początku trochę się bała, ale potem  świetnie się bawiła z Liamem. Od razu zaczęła nazywać go  wujciem Liamem. Zabawę przerwała Carolin wołająca na kolację.
 - Chodź Victoria. Przedstawię ci resztę. 
 - Dobrze wujciu. - odpowiedziała przytulając się do  niego. Zeszli na dół, byli tam już wszyscy. Po kolacji Harry 
 poszedł z Victorią na górę. 
 - I co podoba ci się tu? - zapytał.
 - Tak wujciu. Bardzo mi się tu podoba. - powiedziała
 po raz pierwszy od przyjazdu się uśmiechając. Harry poczuł że  naprawdę pokochał tą dziewczynkę. Włączył jej lampkę, pocałował  w czoło i wyszedł.
 - Dobranoc.
 - Dobranoc wujciu.
           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz