Czy mieszkańcy willi zaakceptują siedmioletnią dziewczynkę?
Dzień był deszczowy. Pogodą przypominał dzień tragedii.
Harry jechał prosto przed siebie. Cały czas myśląc jak zacząć rozmowę z małą Victorią. Dziewczynka siedziała koło niego cały
czas zerkając w jego stronę. W pewnym momencie zauważył że dziewczynka mocno przytula do siebie brązowego misia z różową kokardą.
- To twój miś - zapytał uśmiechając się do dziewczynki.
- Nie. To miś mojej mamusi. - powiedziała cicho.
Widać było że ciężko jest jej wymówić słowo mamusia. Harry poczuł że nie powinien zadawać takiego pytania. Ale skąd miał wiedzieć że tak będzie brzmieć odpowiedz.
- Już prawie jesteśmy w domu.
- Ale to nie jest mój dom. Ja mieszkam w Amsterdamie.
- Teraz to jest twój dom. Masz jakiś wujków oprócz mnie?
- Nie. - odpowiedziała cicho.
- To teraz masz pięciu wujków i jedną ciocię. - powiedział
szybko zmieniając temat - Jesteśmy na miejscu.
***
Weszli do domu. Czekała już na nich Carolin.
- Hej. Jesteś Victoria prawda? - zapytała, a dziewczynka
odpowiedziała kiwnięciem głowy - Ja jestem Carolin. Choć zaprowadzę cie do twojego pokoju. Mam nadzieje że ci się spodoba. - powiedział i wzięła dziewczynkę za rękę.
Jej pokój wyglądał tak:
Na schodach spotkały Liama, który od razu uśmiechnął się.
- Cześć jestem Liam. - powiedział przykucając.
- Jestem Victoria.
- Widziałaś swój pokój?
- Jeszcze nie. - powiedziała spoglądając na Harrego.
- To choć ja cie tam zaprowadzę, a Carolin zrobi ci coś do jedzenia. - mówiąc to wziął małą na ręce i wszedł na górę.
Otworzył drzwi i posadził ją na łóżku. Od razu dało się zauważyć że Victoria była zachwycona. Liam wziął dwie lalki i zaczął się z nią bawić. Na początku trochę się bała, ale potem świetnie się bawiła z Liamem. Od razu zaczęła nazywać go wujciem Liamem. Zabawę przerwała Carolin wołająca na kolację.
- Chodź Victoria. Przedstawię ci resztę.
- Dobrze wujciu. - odpowiedziała przytulając się do niego. Zeszli na dół, byli tam już wszyscy. Po kolacji Harry
poszedł z Victorią na górę.
- I co podoba ci się tu? - zapytał.
- Tak wujciu. Bardzo mi się tu podoba. - powiedziała
po raz pierwszy od przyjazdu się uśmiechając. Harry poczuł że naprawdę pokochał tą dziewczynkę. Włączył jej lampkę, pocałował w czoło i wyszedł.
- Dobranoc.
- Dobranoc wujciu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz